sobota, 6 kwietnia 2013

Wstęp! . Cz. 1.

  Cześć. Nazywam się Paulina i z każdym kolejnym dniem w moim życiu dzieję się coraz więcej rzeczy, o których naukowce nawet nie śnili. Założyłam tego bloga by móc się wyżalić. W moim życiu nie mam osoby przed którą mogłabym się otworzyć. W takim razie to nawet dobry pomysł. Na samym początku chciałabym wam opisać moje życie co się działo i co się dzieje. Zaczynając mieszkam z mamą i ojczymem. Teraz nasuwa się Wam pytanie czemu nie z tatą i mamą. Może zacznę od tego. Mój biologiczny tata jest alkoholikiem. Dość nałogowym. Potrafi pić dzień w dzień przez kilka miesięcy co jest tragiczne. Ale gdy jest w stanie trzeźwym wiem, że mogę na niego zawsze polegać, ale to zawsze. Jest takim dużym wsparciem dla mnie dla którego mam powód by jeszcze żyć. Kiedy sięga po następny alkohol już nie jest takim dobrym człowiekiem nie jest wsparciem wtedy zostaję sama. Nie pije przez krótki okres, a po czasie i tak zaczyna swoje. Gdy jeszcze mieszkaliśmy całą rodziną ( tzn. mama , tata i ja ) Rodzice strasznie się kłócili. Co nowy dzień tym nowa kłótnia i nowe bardziej drastyczne zdania, potem lekkie bicie się, aż w końcu wylądowanie w szpitalu! Mama ze stanu nerwowego, a ojciec w zakładzie dla alkoholików. Dwa lata temu rozstali się. Tata wpadł jeszcze w gorszy nałóg, a moja prawna opiekunka miała to za przeproszeniem w dupie! Znalazła se faceta, mianowicie jest moim ojczymem, którego nie akceptuje, a on mnie. Ale nikogo to nie obchodzi. Matka prawie w ogóle się mną nie interesuję. Natomiast interesuję się tym by cały czas się mnie czepiać i się ze mną kłócić. Mam kilku znajomych dzięki, którymi mogę wyjść z domu na cały dzień i wyrwać się z huśtawki emocjonalnej w domu. Ale jak pisze to tylko znajomi nie żadni przyjaciele. Miałam kiedyś przyjaciółkę, jak można ją tak nazwać i można było. Opuściła mnie. Istnieje też jeszcze pewien chłopak, dla którego jestem niewidoczna, a on dla mnie niedostępny. Lecz z dnia na dzień to wszystko się toczy inaczej raz jest z górki, a raz pod górkę. Wszystko się układa powoli, ale wspomnienia, złe wspomnienia wracają.
______________________________
       Wstałam rano była to sobota jak zwykle obudził mnie śmiech mojej mamy z dołu. Ziewnęłam wyciągając ręce w górę i szybkim krokiem poszłam do łazienki się ogarnąć. Ubrałam to KLIK .
Nałożyłam lekko podkład i pomalowałam rzęsy. Zeszłam na dół.
- Cześć - Powiedziałam to mamy.
- No cześć. Co tak wcześnie wstałaś? - Spytała.
- Obudził mnie twój śmiech jak zwykle. - Powiedziałam i ironicznie się uśmiechałam.

- Nie narzekaj i zjedz coś. - Popatrzała się dość krzywo na mnie.
       Zrobiłam se płatki z mlekiem. Zjadłam i wypędziłam na górę. Widniała wiadomość na GG : 
Minęła godzina 14, rozległo się pukanie do drzwi frontowych, przyszła po mnie Asia- Moja znajoma. Chodzimy razem do 3 gim.
- No siema laska. - Przywitała się Asia lekko chichocząc. - Ubieraj trampki i idziemy!
- No hej. - uśmiechając się zaprosiłam ją do przedpokoju i zaczęłam wiązać sznurówki.   
- Dawaj, dawaj - popędzała mnie.
- No chwilka. Co ty taka pod jarana?
- Oj choć i nie marudź - wpadła w euforie.
Gdy wychodziliśmy, wzięłam torebkę z nike, która leżała na podłodze i krzyknęłam:
- Mamo wychodzę !
- Dobra idź ! - Krzyknęła wściekła.
Nie wiedziałam o co za bardzo jej chodzi, ale trzasłam drzwiami i biegłam za Asią. Nie wiem czemu tak szybko szła. W pewnym momencie pociągła mnie za rękę, abym przyśpieszyła. Po 10 minutach drogi doszliśmy na osiedle, w którym ona mieszka.
- Po co tu przyszłyśmy? - zapytałam zdziwiona.
- Zobaczysz, usiądźmy na ławkę. - Usiadła na pierwszą ławkę.
 Która była z jakieś 5 m od trzepaka, a przed nami widniały korty.
Po paru minutach zebrało się dość dużo chłopaków. Asia się na mnie popatrzała i uśmiechnęła.
- Patrz tam stoi Kamil! Będziesz miała okazje do niego zagadać!
Pomyślałam sobie. Jejciu jak fajnie, że mogę na niego popatrzeć, ale za nic nie odważę się do niego podejść jestem taka nieśmiała, a on strasznie mi się podoba nawet nie byłabym wstanie powiedzieć mu nędznego : Cześć. Po chwili wydukałam.
- Oszalałaś chyba. Posiedzieć tu możemy, ale na pewno do niego nie podejdę.
- Oj nie marudź. To on podejdzie.
Aśka wstała z ławki i podeszła do grupy chłopaków. Po chwili widziałam jak oddala się z Kamilem i z nim rozmawia. Strasznie było mi głupio, ponieważ nie wiedziałam co ona mu tam gada, więc odwróciłam głowę w drugą stronę. A gdy znów spojrzałam jak rozmawiali szli w moją stronę z uśmiechem na twarzy..

__________________________

CDN.

______________________________

Mam nadzieję, że się podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz